pb.pl
licencjakup licencję      printdrukuj z Kyocerą

Premier zlekceważył partnerów

Jacek Kowalczyk, Grzegorz Nawacki

Kompromis w sprawie OFE wypracowany w Komisji Trójstronnej trafił do kosza. Premier nie cofnął się ani o krok — składka będzie ścinana tak, jak zaplanował minister finansów.

Żadnego łagodzenia stanowiska wobec zmian w OFE nie będzie. Na wczorajszym posiedzeniu rząd odrzucił poprawkę ministra Michała Boniego, by bardziej zdecydowanie odbudowywać transfer do drugiego filaru.

— Składka do OFE była za wysoka. System był przez to głównym źródłem wzrostu zadłużenia — argumentował premier Donald Tusk.

Boni idzie w odstawkę
Szef rządu zignorował w ten sposób propozycje swojego głównego doradcy i partnerów z Komisji Trójstronnej. Minister Boni razem ze związkowcami i pracodawcami osiągnęli w ubiegłym tygodniu kompromis, zgodnie z którym składka po spadku z 7,3 proc. do 2,3 proc. miała wzrosnąć do 5 proc. w 2018 r. Taki scenariusz i tak mocno uderzał w drugi filar, ale był choć trochę mniej drastyczny niż pierwotna wersja. Premier wybrał jednak koncepcję Jacka Rostowskiego, ministra finansów, czyli ostre cięcie: składka wrośnie do 2018 r. tylko do 3,5 proc.

— Ten scenariusz ograniczy do 2020 r. potrzeby pożyczkowe państwa o 190 mld zł — przekonuje Donald Tusk, choć nie dodał, że o podobną kwotę wzrośnie w kolejnych dekadach dług ukryty.

Minister Boni jeszcze kilka miesięcy temu był przeciwnikiem jakiegokolwiek obcięcia składek do OFE. Jak mówi się nieoficjalnie, minister groził dymisją, jeśli OFE pójdą pod nóż. Premier nie potraktował jednak tej groźby poważnie i w grudniu zdecydował o cięciu. Teraz Donald Tusk traktuje Michała Boniego jeszcze brutalniej — wczoraj uznał go za rzecznika towarzystw emerytalnych.

— Pojawiała się presja, żeby redukcja była mniejsza. Nic dziwnego, bo chodzi o bardzo konkretne pieniądze dla bardzo konkretnych instytucji — mówił premier zapytany, dlaczego odrzucił propozycję ministra Boniego.

OFE kipią
Przedstawiciele OFE liczyli, że rząd jest w stanie iść na ustępstwa. Teraz są oburzeni.

— Premier nie dotrzymał obietnicy, którą złożył w sierpniu mówiąc, że naprawi, a nie rozmontuje system. Ścięcie składki oznacza dla towarzystw konieczność zmiany systemu obsługi klienta, a dla przyszłych emerytów niższe emerytury. Mówił o oszczędnościach wynikających z mniejszego zapotrzebowania na emisje obligacji. Ale rządowe wyliczenia nie uwzględniają wpływu demografii na przyszłość. To, że więcej będzie emerytów, a mniej pracujących jest oczywiste i nie da się tego zmienić. Rządowe prognozy waloryzacji w ZUS to ignorują. Nie ma możliwości, by była ona na takim poziomie. Decyzja rządu oznacza znaczące zwiększenie obciążeń przyszłych pokoleń lub obniżenie waloryzacji, ale o tym nikt z rządu nie mówi — mówi Grzegorz Chłopek, wiceprezes ING PTE.

Według premiera, w ciągu 11 lat działalność inwestycyjna OFE i waloryzacja w ZUS dały porównywalny efekt — około 7 proc. rocznie.

— Średnia stopa zwrotu OFE wynosi 9 proc., a poza tym uwzględnia drogi okres rozruchowy. Teraz koszty są znacząco niższe — w przypadku największych funduszy około 0,6 proc. — i będą spadały. Poza tym gdyby zmienić limity inwestycyjne, stopy zwrotu funduszy byłyby znacząco wyższe — mówi Grzegorz Chłopek.

Fundusze łudzą się jeszcze, że coś uda się zmienić w Sejmie.

— Pilny tryb prac nad ustawą nie służy wypracowaniu najkorzystniejszych rozwiązań, zwłaszcza dla młodego pokolenia. Mimo to liczymy na dalszą rzeczową debatę nad zmianami w systemie emerytalnym — mówi Paweł Pytel, prezes Aviva PTE.

Rząd przyjął też poprawkę ministra Rostowskiego, by podatnik, który dobrowolnie oszczędzi na emeryturę w ramach różnych instrumentów finansowych, będzie mógł odliczyć te oszczędności w kwocie do 4 proc. dochodów. Rada Ministrów ustaliła ponadto, że kwoty uzbierane na subkontach w ZUS będą dziedziczone tak samo jak w OFE. Kolejna decyzja — towarzystwa emerytalne będą mogły inwestować na giełdzie 42,5 proc. w 2012 r. kapitału, 62 proc. w 2020 r., a docelowo limit ma wzrosnąć do 90 proc.

Rządowy projekt trafi teraz do Sejmu. Marszałek Grzegorz Schetyna planuje głosowanie nad ustawami na 26 marca, co pozwoli na miesięczne vacatio legis (wcześniejszy — dwutygodniowy — okres zakwestionowało Rządowe Centrum Legislacji) i wejście w życie nowych zasad 1 maja.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu izamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Regulaminie Korzystania z Serwisu. Zapoznaj się z regulaminem.

Komentarze

Wiadomości dnia na MojaEmerytura.pb.pl

Komentarze »

35Co oznacza ta kombinacja czynników? To zachęta dla spekulantów

35Co oznacza ta kombinacja czynników? To zachęta dla spekulantów

Sekcje

Konferencje.pb.pl »

17.05Konferencja e-Commerce Development

17.05Kongres OTC i Suplementy Diety

24.05Grand Prix w biznesie - Katowice

Who is who »

Oferty Pulsu Biznesu

Serwisy